Obudził mnie płacz dziecka. Otworzyłam oczy i ujrzałam Nathana ubranego do połowy ( bez koszulki )trzymającego na rękach małego.
-Czas wstawać-powiedział i położył syna do łóżeczka aby zwalić mnie z łóżka-Kiedy powiemy rodzicom?
-Nie wiem-odpowiedziałam i poszłam się ogarnąć i ubrać. Włożyłam na siebie letnią różową sukienke i balerinki a małego Nathanka ubrałam w niebieskie body, szare dresy, i zieloną bluzkę. Postanowiłam że pójdziemy na spacer. Włożyłam moje dziecko do wózka i wzięłam Nathana i poszliśmy . Po pół godzinie byliśmy w parku. Gdy szliśmy wtuleni w siebie prowadząc wózek zobaczyłam Patryka który zmierzał w naszą strone z jakimiś typkami.
-Co teraz nie jesteś taki odważny?-spytał z pogardą mój były.
-Idźcie do domu-powiedział do mnie
-Ja nigdzie nie ide-oznajmiłam a potem zwróciłam się do mojego byłego-Czego ty od nas chcesz?
-Od was nic-odpowiedział -Chce ciebie.
-Chyba coś cie jebło -powiedziałam i zaczełam uspokajać dziecko.
Jakimś trafem zobaczyłam reszte która widząc akcje przyszła do nas.
-Co jest?-zapytał Max
-Nic-odpowiedział mój były ,widać było że sie przestraszył bo wziął kolegów i zaczeli wracać.
-Wszystko dobrze?- spytała Jess
-Jak na razie ok-odpowiedział Nath i wziął ode mnie małego bo strasznie płakał. Powoli zmierzaliśmy do domu. Gdzieś po godzinie byliśmy.
-Co na obiad?-spytał Tom
-PIZZA!!!-krzykneliśmy wszyscy a Max poszedł zamówić.
Ja w tym czsie poszłam poszukać Nathana bo gdzieś mi zniknął weszłam do naszej sypialni i zobaczyłam jak oboje śpią nie chciałam go budzić ale później będzie marudził.
-Nath wstawaj-mówiłam nad jego uchem
-Już chodź do mnie-powiedział i pociągnął mnie aż na niego upadłam.
-Chodz bo nie będzie obiadu-powiedziałam-A jestem głodna.
-No chodź-oznajmił wstając i przykrywając małego kocykiem.
Zdążyliśmy zejść a pizza już była. Od rzy wziełam dwie i poszliśmy sie schować na dwór . Po zjedzeniu pizzy poszliśmy do pokoju. Zaniosłam mojego syka do jego pokoju i wróciłam. Nath leżał z zamkniętymi oczami ale nie spał bo sie uśmiechał. Położyłam się i zasnęłam wtulona w niego.
niedziela, 20 maja 2012
czwartek, 17 maja 2012
ROZDZIAŁ 12
Położył mnie na łóżku i pocałował w usta.
-Teraz ty odpoczniesz a ja zrobię śniadanie-powiedział i wyszedł z pokoju.
W między czasie kiedy Nathan robił śniadanie ,ja poszłam sie ogarnąć. Ubrałam się w szare legginsy i bluzke Natha. Zdążyłam przyjść z powrotem, wszedł mój chłopak ze śniadaniem.
-I po co tyle tego?-spytałam
-No dla ciebie i dzieciaków-oznajmił kładąc rękę na moim brzuchu.
Nagle usłyszeliśmy jakieś hałasy i kłótnie. Zaciekawiło mnie to ,postanowiłam że zejdę zobaczyć co się dzieje.Na dole zobaczyłam Alli.
-Czego ty tu chcesz?-spytałam wściekła
-Chciałam cię przeprosić za tamto-powiedziała-Nie wiem co mnie to tego popchnęło. Prosze cię wybacz.
-Ja ci wybacze a ty sie z nim prześpisz-powiedziałam krzycząc.
-Nie będę sie trzymała od niego z daleka.Tylko moi wybacz.
-Dobrze ale trzymasz się od niego z daleka-oznajmiłam- A teraz idziesz z resztą bo ja musze odpocząć.
-Alex jest w ciąży-oznajmił szczęśliwy Nathan i zwrócił sie do mnie-Dzisiaj mamy wizyte.
-Przecież wiem nie musisz mi przypominać-oznajmiłam i przytuliłam się do niego .
-A teraz idziemy na góre-powiedział biorąc mnie na ręce i zanosząc do sypialni-Zjesz śniadanie i jedziemy.
U LEKARZA:
-Witam i jak się pani czuje?-spytała lekarka
-Dobrze-odpowiedziałam.
Potem było badanie USG,okazało się że nie będą to bliżniaki tylko jedynak. Po godzinie wróciliśmy do domu. Nathan od razu powiedział że będzie miał syna a chłopcy zaczęli mu znowu gratulować.
9 MIESIĘCY PÓŹNIEJ:
Przeprowadziłam sie tu na stałe mieszkam razem z Jess Kazikiem i chłopcami. Jest 2 kwietnia termin mam na 17 kwietna dzień przed urodzinami Natha. Przyszły tata biegał po całym domu i sprawdzał,czy wszystko jest gotowe na przyjście Nathana Jr..
17 LIPIEC:
Siedząc w pokoju mojego nienarodzonego jeszcze synka poczułam mocne skurcze,
-Nathan!!!-krzyknęłam a on po paru sekundach był przy mnie .
-Co się stało?-spytał zdyszany
-Zaczęło się!!-krzyknęłam
-Jessica!!!-krzyknął Nath-Spakuj Alex my już jedziemy
Po paru minutach byliśmy w szpitalu i wzieli mnie na sale porodową gdzie zemdlałam.
PERSPEKTYWA NATHANA:
Zabrali Alex na sale porodową. Siedząc pod drzwiami usłyszałem jej krzyki które po chwili ucichły.
-Jak Ola?-spytała sie Jess
-Ja nie wiem nie wpuścili mnie-odpowiedziałem-Zaraz przyjdę ide po kawe.Chcesz też?
-Tak czarną espresso-opowiedziała.
PERSPEKTYWA JESS:
Po tym jak Nathan poszedł po kawe otworzyły się drzwii wyszła pielęgniarka z dzieckiem i podała mi je. Gdy tylko spojrzałam sie na maleństwo zobaczyłam czystego Nathana.
-A co z moją siostrą?-spytałam się.
-Straciła przytomność podczas porodu, ale wszystko jest dobrze-oznajmiła.
Po chwili przyszedł Nathan i podałam mu jego synka.
WRACAMY DO NATHA:
Gdy tylko go zobaczyłem pomyślałem o Alex te jej oczy. - Co z Alex?-spytałem
-Chodź-powiedziała i wzięła mnie za ręke
WRACAMY DO ALEX:
Obudziłam się i rozejrzałam po sali. Po paru minutach weszła Jess a za nią Nathan z małym.
Był tak do niego podobny.
-Kiedy będe mogła wrócić do domu?-spytałam
-Dzisiaj ale masz się oszczędzać-odpowiedział Nath
W DOMU:
Gdy wróciliśmy do domu chłopcy zaczeli się cieszyć i zabrali mi dziecko. Byli w swoim żywiole bawiąc sie zabawkami. Wieczorem powiedzieli że zajmą się nim całą noc i mamy czas dla siebie. Nathan wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Delikatnie kładąc na łóżku położył się na mnie całując cały czas. Zdjął mi koszulkę całował mnie po szyi potem po dekolcie,aż przeszkodziły mu moje spodnie. Nie byłam mu dłużna i rozebrałam go do bokserek. Po chwili mój stanik leżał na podłodze. Zanim się skapnęłam byliśmy już bez ubrań. Wszedł we mnie najpierw delikatnie potem coraz brutalniej. Po skończonym stosunku zmęczeni opadliśmy na łóżko.
-Jak nazwiemy małego?-spytał się Nath
-Nathan-oznajmiłam
-Dlaczego?-spytał ponownie
-Bo jest do ciebie cholernie podobny-powiedziałam i pocałowałam go-Idziemy spać.
Wtuliłam się w mojego chłopaka i zasnęłam.
-Teraz ty odpoczniesz a ja zrobię śniadanie-powiedział i wyszedł z pokoju.
W między czasie kiedy Nathan robił śniadanie ,ja poszłam sie ogarnąć. Ubrałam się w szare legginsy i bluzke Natha. Zdążyłam przyjść z powrotem, wszedł mój chłopak ze śniadaniem.
-I po co tyle tego?-spytałam
-No dla ciebie i dzieciaków-oznajmił kładąc rękę na moim brzuchu.
Nagle usłyszeliśmy jakieś hałasy i kłótnie. Zaciekawiło mnie to ,postanowiłam że zejdę zobaczyć co się dzieje.Na dole zobaczyłam Alli.
-Czego ty tu chcesz?-spytałam wściekła
-Chciałam cię przeprosić za tamto-powiedziała-Nie wiem co mnie to tego popchnęło. Prosze cię wybacz.
-Ja ci wybacze a ty sie z nim prześpisz-powiedziałam krzycząc.
-Nie będę sie trzymała od niego z daleka.Tylko moi wybacz.
-Dobrze ale trzymasz się od niego z daleka-oznajmiłam- A teraz idziesz z resztą bo ja musze odpocząć.
-Alex jest w ciąży-oznajmił szczęśliwy Nathan i zwrócił sie do mnie-Dzisiaj mamy wizyte.
-Przecież wiem nie musisz mi przypominać-oznajmiłam i przytuliłam się do niego .
-A teraz idziemy na góre-powiedział biorąc mnie na ręce i zanosząc do sypialni-Zjesz śniadanie i jedziemy.
U LEKARZA:
-Witam i jak się pani czuje?-spytała lekarka
-Dobrze-odpowiedziałam.
Potem było badanie USG,okazało się że nie będą to bliżniaki tylko jedynak. Po godzinie wróciliśmy do domu. Nathan od razu powiedział że będzie miał syna a chłopcy zaczęli mu znowu gratulować.
9 MIESIĘCY PÓŹNIEJ:
Przeprowadziłam sie tu na stałe mieszkam razem z Jess Kazikiem i chłopcami. Jest 2 kwietnia termin mam na 17 kwietna dzień przed urodzinami Natha. Przyszły tata biegał po całym domu i sprawdzał,czy wszystko jest gotowe na przyjście Nathana Jr..
17 LIPIEC:
Siedząc w pokoju mojego nienarodzonego jeszcze synka poczułam mocne skurcze,
-Nathan!!!-krzyknęłam a on po paru sekundach był przy mnie .
-Co się stało?-spytał zdyszany
-Zaczęło się!!-krzyknęłam
-Jessica!!!-krzyknął Nath-Spakuj Alex my już jedziemy
Po paru minutach byliśmy w szpitalu i wzieli mnie na sale porodową gdzie zemdlałam.
PERSPEKTYWA NATHANA:
Zabrali Alex na sale porodową. Siedząc pod drzwiami usłyszałem jej krzyki które po chwili ucichły.
-Jak Ola?-spytała sie Jess
-Ja nie wiem nie wpuścili mnie-odpowiedziałem-Zaraz przyjdę ide po kawe.Chcesz też?
-Tak czarną espresso-opowiedziała.
PERSPEKTYWA JESS:
Po tym jak Nathan poszedł po kawe otworzyły się drzwii wyszła pielęgniarka z dzieckiem i podała mi je. Gdy tylko spojrzałam sie na maleństwo zobaczyłam czystego Nathana.
-A co z moją siostrą?-spytałam się.
-Straciła przytomność podczas porodu, ale wszystko jest dobrze-oznajmiła.
Po chwili przyszedł Nathan i podałam mu jego synka.
WRACAMY DO NATHA:
Gdy tylko go zobaczyłem pomyślałem o Alex te jej oczy. - Co z Alex?-spytałem
-Chodź-powiedziała i wzięła mnie za ręke
WRACAMY DO ALEX:
Obudziłam się i rozejrzałam po sali. Po paru minutach weszła Jess a za nią Nathan z małym.
Był tak do niego podobny.
-Kiedy będe mogła wrócić do domu?-spytałam
-Dzisiaj ale masz się oszczędzać-odpowiedział Nath
W DOMU:
Gdy wróciliśmy do domu chłopcy zaczeli się cieszyć i zabrali mi dziecko. Byli w swoim żywiole bawiąc sie zabawkami. Wieczorem powiedzieli że zajmą się nim całą noc i mamy czas dla siebie. Nathan wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Delikatnie kładąc na łóżku położył się na mnie całując cały czas. Zdjął mi koszulkę całował mnie po szyi potem po dekolcie,aż przeszkodziły mu moje spodnie. Nie byłam mu dłużna i rozebrałam go do bokserek. Po chwili mój stanik leżał na podłodze. Zanim się skapnęłam byliśmy już bez ubrań. Wszedł we mnie najpierw delikatnie potem coraz brutalniej. Po skończonym stosunku zmęczeni opadliśmy na łóżko.
-Jak nazwiemy małego?-spytał się Nath
-Nathan-oznajmiłam
-Dlaczego?-spytał ponownie
-Bo jest do ciebie cholernie podobny-powiedziałam i pocałowałam go-Idziemy spać.
Wtuliłam się w mojego chłopaka i zasnęłam.
sobota, 5 maja 2012
ROZDZIAŁ 11
-Mamo, tato co wy tutaj robicie?-spytałam zaskoczona.
-To-odpowiedziała mama i podała mi zdjęcie z parku kiedy Nath mnie przytulał-Co to ma znaczyć??
-Nic-oznajmiłam
-Nic tak?Pakujecie sie i wracacie z nami-powiedziała
-Nigdzie nie jade jestem pełnoletnia,Jess zostaje ze mną-oznajmiłam
-Dobrze porozmawiajmy na spokojnie-powiedział tata-Thomas, Nathan kochacie nasze córki??
-Tak-odp równo
-Julio-zwrócił sie do mamy-Są młodzi kochają się pomyśl jacy my byliśmy.
-No dobrze przepraszam-powiedziała.
-Kawy herbaty?-spytałam
-Ty chyba żartujesz-powiedział Tom-Jest za gorąco.
-Alex Tom ma racje idziecie sie przebrać i na dwór-oznajmiła mama
Ja z Nathanem ścigaliśmy sie do łazienki na górze a Jess i Tom na dole.Byłam na prowadzeniu ale w pewnym momencie potknęłam sie i chwile potem leżałam na podłodze. Nath wrócił sie do mnie i zaniósł do pokoju.
-Zamknij na klucz-powiedziałam.
Nathan wrócił do mnie i zaczął całować, powoli zdejmował mi koszulkę.
-Nath ja chciałam sie poprzytulać-powiedziałam-A nie robić TO.
Ten zszedł ze mnie i mocno przytulił. Spędziliśmy tak dłuższą chwilę, dopóki ktoś nie zaczął walić w drzwi
-Co?-krzyknęłam
-Co wy tam robicie?-spytała Alli
-Przebieramy sie-krzyknął Nath
Po godzinie przebierania się i śmiania mój chłopak zniósł mnie na dwór. Położył mnie w cieniu pod drzewem na ręczniku a sam poszedł się kąpać. Po chwili wyszedł z basenu. Mokry wyglądał tak pociągająco. Podszedł do mnie musnął moje usta i położył sie obok mnie. Po odpoczynku Nath poszedł do kuchni po picie. Długo nie wracał więc poszłam zobaczyć dzieje. To co tam zobaczyłam doprowadziło do potoku moich łez: Alli całowała się z Nathanem ja głupia mu uwierzyłam.
-Alex to nie taj jak myślisz-powiedział powoli do mnie dochodząc-To ona mnie całowała.
Spojrzałam na Alice na twarzy miała szyderczy uśmiech chwile potem wyszła.
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ:
Z Alli nie utrzymuje kontaktu a z Nathanem sie pogodziłam.
Siedzieliśmy i oglądaliśmy film ja tradycyjnie byłam wtulona w Natha i jadłam chipsy. Zaczęło mnie mdlić i pobiegłam szybko do łazienki, zwróciłam chyba wszystko co jadłam przez tydzień.
-Wszystko dobrze? spytał Nath
-Tak już ide-odp i idąc do salonu zahaczyłam o kuchnie i zjadłam słoik ogórków kiszonych co mnie zaniepokoiło. Po dokończeniu oglądania filmu poszliśmy spać .
RANO:
Wstałam po 10 szybko ubrałam sie i poszłam do apteki po test ciążowy. Gdy wróciłam do domu pognałam do łazienki i zrobiłam go . Odczekałam 10 minut i zobaczyłam wynik POZYTYWNY
-Jestem w ciąży co ja zrobie-pomyślałam.
Nagle do łazienki wszedł Nath i popaczył na mnie pytająco
-Jestem w ciąży-powiedziałam jeszcze bardziej płacząc
Nagle Nathan podszedł i mnie przytulił
-Poradzimy sobie-oznajmił i pocałował mnie -Chodź powiemy reszcie.
Weszliśmy do salonu gdzie cała ekipa siedziała i oglądała bajki.
-Mamy coś ważnego do powiedzenia-oznajmił poważnym tonem Nathan-Alex jest w ciąży
Wszyscy zaczeli nam gratulować
Około godziny 14 pojechaliśmy do lekarza oczywiście reszta też musiała jechać dowiedzieć sie jaka płeć. Ja z Nathem weszłam do gabinetu.
-Prosze się położyć-powiedział lekarz-Następnie podwinąć bluzkę
Zrobiłam jak mi kazano i poczułam zimne coś.
-Wiadomo jaka płeć-spytał Nathan
-Tak to chłopiec i dziewczynka-oznajmił lekarz-Będziecie mieli bliźnięta.
Po słowach doktora Nathan o mało co nie skakał ze szczęścia.
-Będziemy mieli bliźniaki-oznajmił przyszły tata tuż po wyjściu z gabinetu
-No młody od tej strony cie nie znaliśmy-powiedział Max.
Po wszystkim wróciliśmy do domu. Chłopcy z Kaziem i Jess do swojego a ja i Nath do Kaśki. Tuż po wejściu do mojego pokoju Nathan delikatnie położył mnie na łóżku i położył głowę na moim brzuchu.
-I co mówią do ciebie-zaśmiałam się
-Nie ale fajnie tak leżeć-oznajmił z uśmiechem na ustach
Potem zaczął mówić że tatuś jest blisko że nas kocha. Z takim przekonaniem zasnęłam.
RANO:
Obudziłam sie po 9 z racji tego że byłam głodna. Zdjęłam ręke Natha z mojego brzuch i poszłam do kuchni. Robiłam właśnie jajecznice gdy poczułam dłonie "Baby Natha" na moich biodrach i pocałunki na karku. Przesunął mnie wyłączył gaz pocałował mnie
-Kocham was-powiedział i zaniósł mnie do pokoju....
-To-odpowiedziała mama i podała mi zdjęcie z parku kiedy Nath mnie przytulał-Co to ma znaczyć??
-Nic-oznajmiłam
-Nic tak?Pakujecie sie i wracacie z nami-powiedziała
-Nigdzie nie jade jestem pełnoletnia,Jess zostaje ze mną-oznajmiłam
-Dobrze porozmawiajmy na spokojnie-powiedział tata-Thomas, Nathan kochacie nasze córki??
-Tak-odp równo
-Julio-zwrócił sie do mamy-Są młodzi kochają się pomyśl jacy my byliśmy.
-No dobrze przepraszam-powiedziała.
-Kawy herbaty?-spytałam
-Ty chyba żartujesz-powiedział Tom-Jest za gorąco.
-Alex Tom ma racje idziecie sie przebrać i na dwór-oznajmiła mama
Ja z Nathanem ścigaliśmy sie do łazienki na górze a Jess i Tom na dole.Byłam na prowadzeniu ale w pewnym momencie potknęłam sie i chwile potem leżałam na podłodze. Nath wrócił sie do mnie i zaniósł do pokoju.
-Zamknij na klucz-powiedziałam.
Nathan wrócił do mnie i zaczął całować, powoli zdejmował mi koszulkę.
-Nath ja chciałam sie poprzytulać-powiedziałam-A nie robić TO.
Ten zszedł ze mnie i mocno przytulił. Spędziliśmy tak dłuższą chwilę, dopóki ktoś nie zaczął walić w drzwi
-Co?-krzyknęłam
-Co wy tam robicie?-spytała Alli
-Przebieramy sie-krzyknął Nath
Po godzinie przebierania się i śmiania mój chłopak zniósł mnie na dwór. Położył mnie w cieniu pod drzewem na ręczniku a sam poszedł się kąpać. Po chwili wyszedł z basenu. Mokry wyglądał tak pociągająco. Podszedł do mnie musnął moje usta i położył sie obok mnie. Po odpoczynku Nath poszedł do kuchni po picie. Długo nie wracał więc poszłam zobaczyć dzieje. To co tam zobaczyłam doprowadziło do potoku moich łez: Alli całowała się z Nathanem ja głupia mu uwierzyłam.
-Alex to nie taj jak myślisz-powiedział powoli do mnie dochodząc-To ona mnie całowała.
Spojrzałam na Alice na twarzy miała szyderczy uśmiech chwile potem wyszła.
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ:
Z Alli nie utrzymuje kontaktu a z Nathanem sie pogodziłam.
Siedzieliśmy i oglądaliśmy film ja tradycyjnie byłam wtulona w Natha i jadłam chipsy. Zaczęło mnie mdlić i pobiegłam szybko do łazienki, zwróciłam chyba wszystko co jadłam przez tydzień.
-Wszystko dobrze? spytał Nath
-Tak już ide-odp i idąc do salonu zahaczyłam o kuchnie i zjadłam słoik ogórków kiszonych co mnie zaniepokoiło. Po dokończeniu oglądania filmu poszliśmy spać .
RANO:
Wstałam po 10 szybko ubrałam sie i poszłam do apteki po test ciążowy. Gdy wróciłam do domu pognałam do łazienki i zrobiłam go . Odczekałam 10 minut i zobaczyłam wynik POZYTYWNY
-Jestem w ciąży co ja zrobie-pomyślałam.
Nagle do łazienki wszedł Nath i popaczył na mnie pytająco
-Jestem w ciąży-powiedziałam jeszcze bardziej płacząc
Nagle Nathan podszedł i mnie przytulił
-Poradzimy sobie-oznajmił i pocałował mnie -Chodź powiemy reszcie.
Weszliśmy do salonu gdzie cała ekipa siedziała i oglądała bajki.
-Mamy coś ważnego do powiedzenia-oznajmił poważnym tonem Nathan-Alex jest w ciąży
Wszyscy zaczeli nam gratulować
Około godziny 14 pojechaliśmy do lekarza oczywiście reszta też musiała jechać dowiedzieć sie jaka płeć. Ja z Nathem weszłam do gabinetu.
-Prosze się położyć-powiedział lekarz-Następnie podwinąć bluzkę
Zrobiłam jak mi kazano i poczułam zimne coś.
-Wiadomo jaka płeć-spytał Nathan
-Tak to chłopiec i dziewczynka-oznajmił lekarz-Będziecie mieli bliźnięta.
Po słowach doktora Nathan o mało co nie skakał ze szczęścia.
-Będziemy mieli bliźniaki-oznajmił przyszły tata tuż po wyjściu z gabinetu
-No młody od tej strony cie nie znaliśmy-powiedział Max.
Po wszystkim wróciliśmy do domu. Chłopcy z Kaziem i Jess do swojego a ja i Nath do Kaśki. Tuż po wejściu do mojego pokoju Nathan delikatnie położył mnie na łóżku i położył głowę na moim brzuchu.
-I co mówią do ciebie-zaśmiałam się
-Nie ale fajnie tak leżeć-oznajmił z uśmiechem na ustach
Potem zaczął mówić że tatuś jest blisko że nas kocha. Z takim przekonaniem zasnęłam.
RANO:
Obudziłam sie po 9 z racji tego że byłam głodna. Zdjęłam ręke Natha z mojego brzuch i poszłam do kuchni. Robiłam właśnie jajecznice gdy poczułam dłonie "Baby Natha" na moich biodrach i pocałunki na karku. Przesunął mnie wyłączył gaz pocałował mnie
-Kocham was-powiedział i zaniósł mnie do pokoju....
piątek, 27 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 10
Obudziłam się bo ktoś mnie szarpał i krzyczał nad uchem.
Tym ktosiem okazał się Tom.
-Alex wstawaj!-krzyczał - Nathan sie bije!
Gdy to usłyszałam zerwałam sie z łóżka na kostium założyłam żółtą letnią sukienke i jak najszybciej wybiegłam na dwór. Nathan szarpał sie z jakimś chłopakiem. Poszłam tam i z całej siły uderzyłam tego chłopaka w twarz.
-Nath nic ci nie jest??-spytałam
-Wszystko ok-odpowiedział i pocałował mnie w polik.
-Co to miało być-spytał wściekły
-Dlaczego szarpałeś sie z moim chłopakiem?-zapytałam
-Jestem bratem Isabel i powiedziała że Nathan to jej chłopak i widziałem jak cie całuje-oznajmił
Kiedy to usłyszałam miałam chęć je przywalić ale tak porządnie, spojrzałam sie na nią i wrednie sie uśmiechała.
-Ty szmato co to miało być-spytałam wściekła, poczułam że Alli i Jess trzymają mnie żebym czegoś nie odwaliła.
-Po prostu zawsze mam czego chce-oznajmiła
Nathan podszedł do mnie i wziął na ręce. Zaniósł do pokoju i postawił na podłodze. Zamknął drzwi i wrócił do mnie. Zaczął całować mnie po szyi zmierzając ku ustom. Zdjął ze mnie sukienke , odpłaciłam sie tym samymi zdjęłam mu T-shirt. Gdy nie mieliśmy na sobie nic wszedł we mnie najpierw delikatnie ale z każdą chwilą coraz brutalniej. Po wszystkim zasneliśmy wtuleni w siebie.
RANO :
Usłyszałam głos Nathana jak śpiewał. Otworzyłam drzwi od łazienki i zobaczyłam go owiniętego ręcznikiem.
-Długo będziesz bo chce sie uszykować?-spytałam
-A gdzie się wybierasz?-spytał
-Jedziemy do studia tatuażu-oznajmiłam
Po 2 h byliśmy gotowi. Wsiadłam z Nathanem do samochodu. Droga zajęła nam jakieś pół godziny. Do studia weszliśmy razem, chciałam zrobić sobie tatuaż mojej ukochanie siostrzenicy Wiktorii.
-Słucham?-
-Chciała bym zrobić sobie tatuaż, na prawym nadgarstku Wiktoria a na lewym Nathan-oznajmiłam
-Dobrze prosze usiąść
Spojrzałam sie na Natha kiedy robiono mi tatuaże, patrzył na igłe z przerażeniem w oczach. Po zapłaceniu wracaliśmy do domu.
Gdy byliśmy na miejscu czekała na mnie niespodzianka.
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 9
Obudziły mnie hałasy z kuchni. Wydostałam się z objęć śpiącego Nathana i poszłam na dół. Tam była cała gromadka robiąca śniadanie. Zauważyłam że nie ma mojej siostry.
-Ej!Widzieliście moją siostre??-spytałam zaspana.
-Poszła z psem i Tomem na spacer-oznajmił Max.
-Dobra ide na góre jak ktoś przeszkodzi to nie ręcze za siebie-powiedziałam i poszłam na górę.
Nathan jeszcze spał, no przynajmniej tak myślałam.
-Gdzie ty byłaś?- spytał zaspany.
-Bo na dole było głośno i poszłam zobaczyć co się dzieje-odpowiedziałam.
-Dobra chodź do mnie-powiedział ciągnąc mnie za rękę.
Przytuliłam się do niego. Leżeliśmy może dwie
trzy godziny nie liczyłam. No ale zawsze muszą przeszkodzić.
-Gołąbki na dół-jak mniemam to był Tom.
-Nigdzie nie idziemy-krzyknął Nath.
-Wyjdźcie bo wejde tam po was-oznajmił-Macie 10 minut i widze was przy basenie.
Ja wstałam jako pierwsza i przebrałam się w kostium, po mnie przebrał się Nath. Trzymając się za ręce poszliśmy na dwór.Położyłam sie w cieniu i nie miałam najmniejszego zamiaru się kąpać. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi i pobiegłam je otworzyć. W drzwiach zobaczyłam dziewczyne wyglądała na 19 lat wysoka btunetka.
-Cześć jestem Isabel, niedawno się przeprowadziłam i chciałam poznać sąsiadów-powiedziała.
-Jasne chodź-zaprosiłam ją-Ten z butelką to Nathan, mój chłopak.
Na widok Natha zaświeciły się jej oczy od tamtego momentu wiedziałam że musze na nią uważać.
-Ci co sie topią to Tom i Max, ten z loczkami to Jay a ten ciemny to Siva-przedstawiłam-Te dziewczyny pod drzewem to Jessica, moja siostra
i Alice moja przyjaciółka-Ej!!Przywitajcie się.
-Hej-krzyknęli niemal jednocześnie.
-A ja jestem Alex-przedstawiłam się.
W tym czasie przyszedł Nathan i przyniósł mi sok. Wszystko szło dobrze gdy Isabel zaczeła się kleić do Natha coś we mnie pękło i ukazała się moja zła strona podła wredna i agresywna.
-Isabel, odsuń się od Natha-oznajmiłam jeszcze spokojnym tonem
-Bo co-powiedziała z wredotą w głosie
Zaczełam ją okładać po twarzy Nath odciągał mnie od niej. Po chwili wszystko się uspokoiło ale ja płakałam dalej nie wiedziałam co się ze mną dzieje.Nathan cały czas mnie przytulał i uspokajająco szeptał mi do ucha. Potem zaniósł mnie do pokoju i położył na łóżku.
-Co to było-spytał kładąc się koło mnie.
-Ja nie wiem-odpowiedziałam i przytuliłam się do niego.
Po chwili zasnęłam.
-Ej!Widzieliście moją siostre??-spytałam zaspana.
-Poszła z psem i Tomem na spacer-oznajmił Max.
-Dobra ide na góre jak ktoś przeszkodzi to nie ręcze za siebie-powiedziałam i poszłam na górę.
Nathan jeszcze spał, no przynajmniej tak myślałam.
-Gdzie ty byłaś?- spytał zaspany.
-Bo na dole było głośno i poszłam zobaczyć co się dzieje-odpowiedziałam.
-Dobra chodź do mnie-powiedział ciągnąc mnie za rękę.
Przytuliłam się do niego. Leżeliśmy może dwie
trzy godziny nie liczyłam. No ale zawsze muszą przeszkodzić.
-Gołąbki na dół-jak mniemam to był Tom.
-Nigdzie nie idziemy-krzyknął Nath.
-Wyjdźcie bo wejde tam po was-oznajmił-Macie 10 minut i widze was przy basenie.
Ja wstałam jako pierwsza i przebrałam się w kostium, po mnie przebrał się Nath. Trzymając się za ręce poszliśmy na dwór.Położyłam sie w cieniu i nie miałam najmniejszego zamiaru się kąpać. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi i pobiegłam je otworzyć. W drzwiach zobaczyłam dziewczyne wyglądała na 19 lat wysoka btunetka.
-Cześć jestem Isabel, niedawno się przeprowadziłam i chciałam poznać sąsiadów-powiedziała.
-Jasne chodź-zaprosiłam ją-Ten z butelką to Nathan, mój chłopak.
Na widok Natha zaświeciły się jej oczy od tamtego momentu wiedziałam że musze na nią uważać.
-Ci co sie topią to Tom i Max, ten z loczkami to Jay a ten ciemny to Siva-przedstawiłam-Te dziewczyny pod drzewem to Jessica, moja siostra
i Alice moja przyjaciółka-Ej!!Przywitajcie się.
-Hej-krzyknęli niemal jednocześnie.
-A ja jestem Alex-przedstawiłam się.
W tym czasie przyszedł Nathan i przyniósł mi sok. Wszystko szło dobrze gdy Isabel zaczeła się kleić do Natha coś we mnie pękło i ukazała się moja zła strona podła wredna i agresywna.
-Isabel, odsuń się od Natha-oznajmiłam jeszcze spokojnym tonem
-Bo co-powiedziała z wredotą w głosie
Zaczełam ją okładać po twarzy Nath odciągał mnie od niej. Po chwili wszystko się uspokoiło ale ja płakałam dalej nie wiedziałam co się ze mną dzieje.Nathan cały czas mnie przytulał i uspokajająco szeptał mi do ucha. Potem zaniósł mnie do pokoju i położył na łóżku.
-Co to było-spytał kładąc się koło mnie.
-Ja nie wiem-odpowiedziałam i przytuliłam się do niego.
Po chwili zasnęłam.
niedziela, 15 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 8
Zamknął drzwi na klucz i oparł mnie o ściane.Wtedy do pokoju zapukał Max mówiąc:
-Ej schodźcie na dół.
Nie przejmowaliśmy się tym i dalej się całowaliśmy ale zagroził nam że wyważy drzwi i siłą nas wyciągnie.Posłuchaliśmy go, Nathan otworzył drzwi i zeszliśmy na dół. Tam cały czas patrzeliśmy sobie w oczy.
-Gołąbki, możecie przestać?-zapytał się Tom
-A my nic nie robimy.
-Te wasze spojrzenia.
-Przestańcie!!!
Nie chcieliśmy ich posłuchać, ale nalegali więc musieliśmy.Zrobiliśmy to z wielkim trudem, ale i tak co chwila na siebie zerkaliśmy.
-Może pójdziemy na spacer-zaproponowała Alli
-Ok. Ale ty łapiesz Kazimierza i ubierasz go w szelki-powiedziałam
-No dobra- zgodziła się.
Po godzinie szykowania się i łapania mojego psa wyszliśmy. Droga do parku zajęła nam półgodziny. Ja z dziewczynami biegałyśmy za psem a chłopcy rozsiedli się na ławce. W pewnym momencie nie mogłam złapać oddechu i zemdlałam.
PERSPEKTYWA JESS:
Alex pewnie znowu nie wzięła leków jak tak dalej pójdzie to się udusi.
-Nathan!!-krzyknęłam-Dzwoń na pogotowie,Alex sie dusi!!.
Od razu wyjął telefon i dzwonił.
-Będzie za pare minut, ona ma astmę??-zapytał przerażony.
-Tak-odpowiedziałam
Po 10 minutach przyjechało pogotowie i zabrało moją siostrę.
WRACAMY DO ALEX:
Obudziłam się w szpitalnej sali. Spojrzałam obok zobaczyłam Natha siedzącego na krześle.
-Jak się czujesz-spytała troskliwie
-Dobrze, kiedy wrócę do domu?
-Lekarz powiedział jak wyniki będą dobre to jutro wrócisz do domu-oznajmił
-Idź do domu-rozkazałam
-Nigdzie nie ide- zaprotestował
-Idziesz i nie marudzisz do zaraz tu zaśniesz-powiedziałam-Idź prześpij się i przyjdź.
-Ok-odpowiedział pocałowała mnie i wyszedł.
Myślałam nad wszystkim co się wydarzyło po chwili zasnęłam.
RANO:
Obudziłam się o 10:35, bo spojrzałam na telefon.Po chwili wszedł Nathan.
-Mam dobrą wiadomość:wychodzisz idź się przebierz-oznajmił.
Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki się przebrać. Po paru minutach wyszłam. Nathan bez słowa mnie przytulił.
-Chodź już - powiedziałam i poszliśmy do do samochodu.
Po godzinie stania w korkach byliśmy w domu. Weszłam nikogo nie było. Nath zaczął mnie całować wziął mnie na ręce, zaniósł mnie do pokoju. Położył mnie na łóżku i nie przerywając pocałunków zdjął mi sukienkę,nie byłam dłużna i zdjęłam mu T-shirt. Po chwili nie mieliśmy na sobie nic.Nathan całując wszedł we mnie najpierw delikatnie potem coraz bardziej brutalnie, do czasu do czasu cicho pojękiwałam. Po wszystkim zmęczeni zasnęliśmy wtuleni w siebie.
To jest mój Kaziu.Rozdział jest cholernie nudny jak zawsze
sobota, 14 kwietnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)

